Owocowe przysmaki – Bosch Friutees od FERA.PL

Owocowy zawrót głowy, tak chyba należy rozpocząć ten wpis. Nasze stado bardzo lubi owoce i warzywa. W lesie kiedy pojawiają się jagody czy maliny sami zrywają sobie z krzaczków i zajadają. Swego czasu Kokos wyrywał z ziemi młode buraczki czy marchewki i pożerał. Mamy owocowe psy, kiedy więc otrzymaliśmy od Fery przysmaki o wdzięcznej nazwie Fruitess uśmiechnęłam się na samą myśl o nich. A co na to testerzy?

Fruitees od Bosch

Przysmaki są pakowane po 200g w wygodnym pudełku z systemem umożliwiającym zachowanie świeżości (wielokrotne otwieranie i zamykanie Soft-Lift-Cup) w 5 mocno owocowych smakach!

  • Drób i jabłko
  • Drób i banan
  • Drób i mango
  • Bażant i figi
  • Sarna i żurawina

Jaki pisze producent (Bosch) są to przekąski dedykowane psom jako przysmak-nagroda. Bazą Fruitees jest świeże, niemrożone mięso drobiowe (20%) oraz dodatek owoców. Produkt jest mocno wilgotny dzięki czemu jest również bardziej miękki niż zwykłe przysmaki! Dlatego też polecany jest również wszystkim niedużym psom.

Cechy:
- Miękka, wilgotna (28%) konsystencja w kształcie mini kości
- szczelnie zamykane opakowanie pozwala zachować świeżość na dłużej
- szczególnie polecane podczas szkoleń, edukacji oraz jako nagroda
- wielkość i kształt przekąski dobrana tak, aby nie odwracać uwagi psa podczas szkolenia
- odpowiednie również dla małych ras
- wysoka przyswajalność
- bez dodatku cukru
- bez środków konserwujących
- bez sztucznych barwników

Analiza:
Białko 20.5 %, Tłuszcz 5.0 %, Włókno surowe 2.0 %, Popiół surowy 4.9 %, Wapń 1.1 %, Fosfor 0.8 %, Magnez 0.08 %

Składniki:
Ziemniaki (różne postaci), świeże mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (min. 20 % świeżego mięsa z drobiu/dziczyzny), produkty pochodzenia roślinnego, owoce (min. 4 % suszonego jabłka, banany, mango, żurawin, figi), składniki mineralne

Owocowe szaleństwo

To co mi się najbardziej podoba to fantazyjny kształt (kosteczki, gwiazdeczki) i wielkość przysmaków. Jak dla mnie są fantastyczne treningowo – rozmiar smaków jest idealny dla jrt  (który jak wiemy potrafi się zadławić przekąską). Do tego zamknięte w pudełeczku z systemem umożliwiającym zachowanie świeżości (wielokrotne otwieranie i zamykanie), co bardzo ułatwia ich  przechowywanie. W swoim składzie nie zawierają zbóż ani cukru (czym chwali się producent na opakowaniu), podstawę stanowią tu ziemniaki mięso i owoce. Przysmaki nie są tłuste i dzięki temu nie brudzą rąk ani ubrań (pozostawione w kieszeni wysychają – co wcale nie przeszkadza w konsumpcji), mają lekki owocowy zapach (zależny od owocu, chociaż w sarninie nie czuję żurawiny). Jak dla mnie bomba! A jeszcze jedno Producent dostaje duży plus za informacje o dawkowaniu

„Zalecenia żywieniowe:
Waga psa oraz zalecana ilość przysmaków w ciągu jednego dnia (sztuki)
2,5 - 15 kg /15 - 60 sztuk
15 - 30 kg / 61 - 105 sztuk
30 - 60 kg /105 - 175 sztuk

Pamiętaj o zapewnieniu dostępu do świeżej wody oraz dopasuj ilość przekąsek do całodziennego menu psa.”

Kto zniknął mango

Pierwszy raz tych przysmaków próbował Figiel podczas Animals Days w Warszawie, kiedy to ciocia Natalia (z Fery) hojnie go nimi częstowała. Czy mu smakowały oczywiście że tak, ale emocje jakie towarzyszyły tej imprezie mogły zaburzyć wiarygodność testów. Po powrocie do domu otworzyłam nasz jabłkowy kubełek szczęścia i poczęstowałam nimi całe stado. Smaki zniknęły w mgnieniu oka – u Lu widziałam dezaprobatę pt. „serio to jest tak małe że nie poczułam daj jeszcze”. Zatem smakują! Sprawdzaliśmy je potem na treningach i przy nagradzaniu za przywołanie – za każdym razem znikały w psich paszczach. Zachęcona pozytywnym testem „drobiu i jabłka” postanowiłam sprawdzić inne smaki. Nie ukrywam że najbardziej interesowały mnie te nie drobiowe przysmaki (czyli bażant i sarnina), ale jak się później okazało – ja się nie znam na smakach… Kiedy dotarła do nas przesyłka z pozostałymi smakami byłam zachwycona – psy zresztą też. Oczywiście sprawdziliśmy wszystkie smaki i wszystkie znikały w psich paszczach, a w oczach pojawiał się niedosyt (biorąc pod uwagę dawkowanie nie muszę się martwić że dostaną za dużo smaków). Jak to przystało na testerów postanowiliśmy zrobić piękne zdjęcia (pamiątkowe bo przecież zaraz nie będzie przysmaków), ustawiamy pudełka smaki itp. aż tu nagle…. brakuje nam jednego pudełka… oczywiście Figiel wykorzystując chwilę nieuwagi porwał „mango” i zajadał się nim ze smakiem. Tak więc mamy faworyta „smakowego” – Mango wygrywa.

 

Przysmaki są naprawdę fajne z wielu względów i serdecznie je polecamy!

Wszystkie smaki Friutees Bosch możecie kupić tu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.