Michy, miski i miseczki

Na dworze upał że strach wychodzić, żar się z nieba leje… w końcu mamy lato i nie powinniśmy narzekać na pogodę. W przy takiej aurze wybieramy spacery nad wodę, aby psy się mogły schłodzić co jakiś czas, na szczęście w naszej okolicy jezior i rzek nie brakuje. Pomimo tego pamiętamy aby psy miały dostęp do wody, czy tej ze zbiorników wodnych czy też z butelki. Zatem zawsze towarzyszą nam michy, miski i miseczki. Właśnie  o naszej kolekcji przenośnych poidełek dzisiaj wam opowiemy.

Silikonowa miseczka

Chyba nie ma psiarz który nie znał by tego patentu, rozkładana miseczka silikonowa to genialny wynalazek. Składa się na płasko dzięki temu mieści się do plecaka czy transportera. Lubimy ten patent na treningach gdzie możemy rozłożyć miskę, napełnić wodą i cieszyć się z poidełka przez cały trening uzupełniając tylko płyn. Ponadto niejednokrotnie taka miska była wykorzystywana do nagradzania psa po przeszkodzie. Wygodna i praktyczna, jedyne co można jej zarzucić to lekką niestabilność i czasem pękanie na zagięciach. W swojej kolekcji mamy jedną taką śliczną czarną od Belcando  i parę innych no name.

Materiałowa, zapinana miska

Ten patent wykorzystywany jest przez wielu producentów. Materiałowa miska, którą można z łatwością zapiąć i powiesić przy smyczy czy plecaku. Jest lekka i bardzo pojemna (ta która mamy od Trixi, mieści aż 1,5litra wody). Ze względu na to że jest dość duża naszym psom trzeba nalać do niej dużo wody żeby się napiły (przynajmniej tym mniejszym). U nas wykorzystywana na długie spacery gdzie nie wiemy jakie będą warunki, a że jest lekka i łatwa do przypięcia to spaceruje z nami. Jej wadą jest to że miska jest mokra w środku i po „powrocie do domu” trzeba pamiętać żeby ją rozpiąć i wysuszyć bo inaczej może nas przy kolejnym użyciu czymś zaskoczyć.

Poidełko – BeviQui

To plastikowa poidełko zupełnie nas zaskoczyło. Małe (9 cm x 13 cm (szerokość x wysokość)) i sprytne bo nakładane na butelkę wody  poidło okazało się bardzo praktyczne. Samo BeviQui jest bardzo lekkie i dość wytrzymałe pomimo swojego delikatnego wyglądu. Łatwo je założyć na butelkę (pasuje do wszystkich rodzajów butelek PET) i równie łatwo zdjąć (wystarczy wykręcić), ale można też za pomocą poidła  zamknąć butelkę. Dla naszych psów zaletą jest to że mogą pić strumień wody lecący z butelki, a to im się bardzo podoba. Oczywiście BeviQui ma też wady nie można położyć poidła tylko trzeba je cały czas trzymać kiedy psy piją. Jednak u nas sprawdza się bardzo dobrze podczas spacerów na które zabieramy tylko jedną wspólną butelkę wody.

AutoDogMug

Bidon z poidłem który trafił do nas zupełnie przypadkiem jako gadżet. Przyznam że widziałam taki coś pierwszy raz. Plastikowi bidon o pojemności 591ml z nakładka przypominająca miskę. Wystarczy z cisnąć butelkę, a woda pojawia się w misce, wyglądało fajnie. Niestety okazało się też ze woda spływa z powrotem do bidonu jak tylko przestaniemy wywierać ciśnienie. W naszym przypadku oprócz wody do butelki dostał się też piasek… Ponownie mamy poidło z którego musimy poić nasze psy. AtoDogMug ma też możliwość przypięcia do plecaka czy paska. Kiedy woda jest w środku zdarza się że troszkę chlapnie. Jak dla nas całkiem ciekawy gadżet.

Powiem jednak że nasze psy i tak wolą pić prosto ze zbiorników wodnych, wiec po co im tam poidła… Do tego Figiel nie widzi problemu żeby pić prosto z butelki czy bidonu, on jest bardzo zaradny. A wy jakie macie patenty na pojenie psów? Swoje ulubione miski, czy poidła?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.