FRANCODEX ZESTAW DO CZYSZCZENIA ZĘBÓW PSA

Czy mycie zębów u psa to nie przesada? Czy jest im to potrzebne, czy to  jak zwykle wymysł ludzi. Jakoś nigdy nie mieliśmy problemów z kamieniem nazębnym u psów czy jakimś bardzo nieprzyjemnym oddechem. Nasze stado samo dba o higienę jamy ustnej bawiąc się gryzakami i porożem. Dlatego tak bardzo zainteresował nas zestaw do czyszczenia zębów od Francodex szczególnie że u Figla zauważyłam że pojawił się na zębach jakiś osad. Postanowiłam sprawdzić czy mycie zębów jest niezbędne.

 

Szczotka, pasta, kubek dynamitu

Słowa piosenki z dzieciństwa przypominały mi się od razu gdy otrzymaliśmy od Francodex zestaw do czyszczenia zębów.  W pudełku znajdziemy szczoteczkę o dwóch końcówkach, szczoteczkę nakładaną na palec i pastę do zębów o pojemności 70g. Dwie różnej wielkości główki szczoteczki okazały się strzałem w 10 biorąc pod uwagę różnorodność psich pysków w stadzie.  Do tego nakładka na palec która chyba najlepiej się sprawdziła przy szorowaniu zębów. Pasta ma przyjemny zapach, a w składzie substancje ścierające, olejek anyżowy, eukaliptusowy i cynamonowy, chlorofil i olej z nasion pietruszki. Zgodnie z zaleceniem producenta optymalne rezultaty zapewnia regularne szczotkowanie, 2-3 razy w tygodniu.

Pokaż ząbki

Całe stado od samego początku wykazywało duże zainteresowanie produktami. Może nie do końca takie jakbyśmy tego chcieli bo np. Fi ukradł szczoteczkę i stwierdził że sam sobie będzie czyścił zęby. Pasta okazał się bardzo atrakcyjna dla psów bo każdy chciał ją polizać i spróbować, co było dla mnie zaskoczeniem bo obawiałam się że dla mnie przyjemny, ale jednak dość intensywny zapach może nie podobać cię futrzakom. Zatem pasta dobyła ich aprobatę, ale już samo szczotkowanie zębów nie koniecznie. Mycie zębów nie należy do ulubionych procesów pielęgnacyjnych, jednak burki przyjęły  to z godnością i poddały się szczotkowaniu zębów, a ja cieszyłam się aromatycznym „chuchem” z psich paszczy przez 5 minut. Z racji tego że nie czuje jakiejś specjalnej potrzeby mycia zębów wszystkim psom i to jeszcze parę razy w tygodniu, testy skuteczności produktu zostały przeprowadzone na Figlu. Po tym jak już szczoteczka do zębów nie została zjedzona, a pasta okazała się całkiem smaczna sprawdziliśmy działanie zestawu. Dzięki różnym główkom szczoteczek można wybrać to co najbardziej nam odpowiada i dostać się do zakamarków psiej paszczy. U nas najbardziej się sprawdziła końcówka nakładana na palec. Regularne szorowanie ząbków dwa razy w tygodniu nie przyniosło jakiś zauważalnych efektów. To co mnie cieszyło po każdym myciu to eukaliptusowy zapach z pyska, który utrzymywał się co prawda krótko.   Ale stosowałam pastę też w sytuacjach kryzysowych, czyli po zjedzeniu przez psa czegoś bardzo śmierdzącego na dworze i produkt sprawdził się fantastycznie zabijając odór z psiej paszczy.

Naszym zdaniem

Po testach jednak stoimy na stanowisku że mycie psiej paszczy to jednak lekka przesada. Chociaż pasta pewnie będzie jeszcze nie raz używana w sytuacjach kryzysowych i wyjątkowego smrodku. Produkt jako wygodny i przyjemnie pachnący możemy stanowczo polecić, fanom idealnego „chuchu”.

Dziękujemy Francodex za możliwość przetestowania produktu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.