Dog Activity Gambling Tower- myśl i jedz

Tym razem nie jesień, bo jest w tym roku wyjątkowo piękna, a kontuzja Figla zmusiła nas do wymyślania „statycznych” zabaw dla psów. Z racji tego że Figi musi odbywać spacery na smyczy, a nie może radośnie hasać i szaleć z pozostałą dwójką trzeba chłopaka czymś zająć. Staramy się uczyć nowych sztuczek, wyjadać smaczki ukryte w zabawkach, ale wiemy że potrzeba czegoś nowego dla „biednego pieska”. Tu z pomocą przyszła Fera.pl, jak tylko Natalia dowiedziała się „o cierpieniach małego Figla” od razu wysłała nam grę Dog Activity Gambling Tower od Trixie.

Wieża smaczków

Dotarł do nas nie mały kartonik z prezentem, a w nim fantastyczna gra. Składa się z tuby, która ma 3 poziomy do wypełniania przysmakami. Zadaniem psa jest wyciągnięcie zapory między poziomami, tak żeby smakołyki wypadły. Dodatkowo w podstawie znajdują się 3 stożki, w których można ukryć smakołyki. Całość jest wysokości 25cm i jest wykonana z plastiku. Kolorowe są stożki i przekładki, a pozostała część to czarna antypoślizgowa podstawa i przezroczysta tuba. Można ukrywać smaki na wszystkich trzech poziomach, albo na jednym, do tego pod stożkami, z pod których dużo łatwiej wydobyć smaka. Wszystko wygląda bardzo ładnie i zachęcająco, przynajmniej dla nas, a jak będzie z psami?

Figiel myśliciel

Jako że zabawka była w głównej mierze przeznaczona dla niego, jako pierwszy przystąpił do gry. Mistrz dedukcji bez namysłu strącił wszystkie trzy stożki i wyjadł z pod nich pyszności. Kolejny etap nie był już taki łatwy. Wąchał, próbował włożyć język w otwory i w ten sposób wydobyć jedzenie. Po chwili trącania noskiem i szturchania łapką spojrzał na mnie z wyrzutem, albo raczej z oczekiwaniem że mu jakoś pomogę. Pokazałam zasadę delikatnie pociągając za sznurek aby chrupki na przekładce się poruszyły. Zainteresowanie wzrosło i Fi podjął próbę zdobycia zawartości wieży. Udało się wyszarpnąć przekładkę i na podstawę wysypały się pyszności.   Kolejne próby szły tak samo, każdorazowo potrzebował podpowiedzi, co robić. Widać było że jest lekko zaniepokojony brakiem dostępu do smaków, a szare komórki się zmęczyły.

Ten inteligentny border

Lu nie jest tak zdeterminowana na smakołyki, ale za to chętna do nauki. Tu proces zdobywania smaków wyglądał zupełnie inaczej. Po pierwsze do wzbudzenia zainteresowania potrzeba było super „śmierdzącej” rybki, po drugie należało wskazać Lu na sznurek za pomocą którego wyjmuje się przekładki, dodać odpowiednią komendę i…. sukces. Powtórzenie tego schematu parokrotnie dało Lu wygraną za każdym razem. Gdy pojawiła się komenda sznurek, Luna brała sznurek delikatnie w zęby i wyciągała przekładkę… Proste co nie? Jestem bardzo dumna z niej bo rozgryzła to super szybko, a do tego mamy nową komendę (jeszcze ją do czegoś wykorzystamy). Jako najlepsza przyjaciółka Figla wyciągała przekładki, a on zjadał smaczki - tak współpraca.

Kokos terminator

Największy żarłok przystąpił do próby jako ostatni. On od razu wiedział że w środku jest jedzenie i trzeba się do niego dostać. A jak to już zupełnie inna bajka. Próby włożenia języka przez otwory to nic w porównaniu z łapaniem zębami zabawki w celu „rozgryzienia” przeszkody. Oczywiście łapy też poszły w ruch (on jest bardzo „łapowy”) i udało się zahaczyć o sznurek i wyciągnąć przekładkę. Strumień smaków bardzo go ucieszył. Do każdej próby podchodził w ten sam sposób z dużym entuzjazmem i zachłannością. Osiągał sukces wykorzystując łapki do usunięcia przeszkody. Chociaż raz udało mu się po prostu wyjąc tubę z podstawy…

Ludzka opinia

Zabawka jest bardzo fajna, a u naszych trzech psów pokazała jak różnie psy do niej pochodzą i jak szybko znajdują rozwiązanie. Gra jest dość trudna przynajmniej do pierwszego sukcesu. Jednak nasze psy pokazały iż pomimo iż nie zawsze powtarzalna jest metoda to i tak warto próbować. Jej zaletą są dwa różne elementy, super łatwy ze stożkami i trudniejszy z przekładkami – dlatego każdy pies powinien się tu dobrze bawić. Jej wielkość jest odpowiednia dla każdego z psów, a elementy są na tyle duże że pies ich nie połknie (może je ukraść jak Fi i próbować pogryźć). Oczywiście należy nadzorować psiak podczas zabawy, zresztą jest to współpraca – ty sypiesz smaki, a pies je zjada. Po za tym czasem zabawkę trzeba trochę przytrzymać, bo inaczej się rusza na podłodze (stanowczo podstawa nie jest antypoślizgowa). Nam zapewniła dużo radości, a psom smakowitości, zatem oceniamy ją bardzo pozytywnie i polecamy na jesienne wieczory.

Jeszcze raz dziękujemy Fera.pl za taki prezent.

Grę możecie kupić tu- koniecznie sprawdźcie też nie tego typu zabawki i dajcie znać jak poszło waszym psom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.